Szukasz kredytu lub pożyczki?

Już nie musisz, nigdzie nie znajdziesz korzystniejszej oferty!

Wypełnij formularz

Tam mieszkam: Costa del Sol

KREDYT LUB POŻYCZKA?

NAWET DO 150.000

Błyskawiczna decyzja, minimum formalności.

Nigdzie nie znajdziesz korzystniejszej pożyczki!

Również dla osób z ograniczoną zdolnością kredytową.

Sprawdź



Tam mieszkam: Costa del Sol




07:40

Nie ma tu ciężkiego przemysłu, nie ma finansowych korporacji. – Jestem tu od powyżej czterech lat, ale proszę mi wierzyć, nie spędziłam ich tylko leżąc pod palmą – mówi mieszkająca na hiszpańskim Wybrzeżu Słońca Tatiana Pękala, właścicielka instytucji dreamproperty.es.

 

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Costa del Sol, przy tej liczbie turystów, jest jeszcze dzisiaj hiszpańska czy już po prostu międzynarodowa?

Tatiana Pękala: Jest dla wszystkich. Jest andaluzyjska, hiszpańska i kosmopolityczna. W większości jej „pueblos blancos” zatrzymał się czas, można tam posmakować prawdziwej Andaluzji, trochę hiszpańskiej, trochę arabskiej, właśnie takiej, jak jej pogmatwana historia. Malaga jest bardzo hiszpańska, Marbella natomiast to miejsce kosmopolityczne. Mam wrażenie, iż każdy mówi tutaj co najmniej trzema językami i pochodzi z innego końca świata. Są tu Skandynawowie, Anglicy, Rosjanie, Niemcy, Polacy – wszystkie te nacje, których natura nie obdarzyła zbyt hojnie słońcem, natomiast szczodrobliwie deszczem i szarugami. Costa del Sol to świetne miejsce dla osób ciekawych obyczajów i języków innych narodów – wystarczy przyjechać i pójść na kawę bądź tapas do najbliższej knajpki. Jest spora szansa, iż sąsiad przy barze z prawej strony będzie mówił w innym języku niż ten z lewej. I nie będzie im to w niczym przeszkadzało. Takie właśnie jest Wybrzeże Słońca.

Zastanawiam się, czy można je traktować jako poważne miejsce do życia. Bo – proszę wybaczyć – kojarzy się głównie z odpoczynkiem.

A co w tym złego? Pomyślmy, z czego tak naprawdę składa się życie? Chcemy się uczyć, pracować, kochać, odpoczywać. Tutaj można to wszystko robić, na dodatek w świetnym klimacie i przy dobrze przygotowanej infrastrukturze.

Mieszkam tu od powyżej czterech lat i proszę mi wierzyć, nie spędziłam ich tylko leżąc pod palmą, chociaż przyznaję, iż z przyjemnością właśnie temu zajęciu oddaję się w weekendy naszego wyjątkowo długiego i słonecznego lata.

Znam wiele osób, które przyjechały tu odpocząć, po czym okazało się, iż odpoczynek potrafi być bardzo twórczy i odmieniać życie – tym sposobem na przykład zestresowany niemiecki biznesmen stał się właścicielem dobrze prosperującego „chiringuito”, plażowego baru serwującego pyszne ryby i napoje. I jest to dla niego jak najbardziej poważne zajęcie.

O inwestycjach w nieruchomości zagraniczne słyszymy co prawda coraz częściej, ale ciągle nie wiem, czy coraz częściej się na nie decydujemy. Panią mogę pytać o osobiste doświadczenia. Ile takich transakcji udawało się przeprowadzić miesięcznie na początku działalności gospodarczej i jak te statystyki zmieniały się z czasem?

Moja ocena nie będzie obiektywną oceną rynku, gdyż przyjechałam tutaj razem z kryzysem. 2007 rok wyznaczył koniec boomu na rynku hiszpańskich nieruchomości i początek „lat chudych”, z których w tej chwili powoli, acz skutecznie wychodzimy. Moi koledzy z dłuższym stażem w nieruchomościach z łezką w oku wspominają lata, kiedy zamykało się miesięcznie kilkanaście bądź kilkadziesiąt transakcji (w zależności oczywiście od wielkości i profilu agencji.

Teraz jest tych transakcji mniej, użytkownicy pozostawiają sobie więcej czasu na decyzję, czekają na okazję i kiedy uznają, iż jest to właściwy moment – kupują. Przy czym „właściwy moment” to bardzo subiektywne określenie: są klienci, u których proces decyzyjny trwał rok, dwa, a nawet trzy lata i którzy właśnie w tej chwili uznali, iż już czas na zakup, są i tacy, którzy decydują się dużo prędzej wiedząc, iż czas polowania na okazje powoli się kończy ponieważ… kończą się okazje.

 

 

Generalnie zauważam coraz większe zainteresowanie Costa del Sol wśród polskich klientów. Część z nich pyta o możliwość wynajmu mieszkania bądź domu na wakacje, część myśli o kupnie, a coraz więcej osób pyta o możliwość połączenia tych dwóch wariantów, czyli: wynająć mieszkanie bądź dom na pół roku, pomieszkać, sprawdzić czy to jest to i wtedy kupić. Taką formę również niektórzy deweloperzy i właściciele nieruchomości dopuszczają.

Kupujemy tam wakacyjne nieruchomości czy domy, w których osiądziemy na stałe?

Różnie. Bardzo często zaczyna się od drugiego domu, nieruchomości z założenia wakacyjnej, potem jednak okazuje się, iż słońce i ciepło to atuty, którym trudno się oprzeć i jeśli tylko jest taka możliwość, zmieniają się proporcje: dom na przykład w Warszawie staje się tym „rezerwowym”, do którego wpada się, kiedy ma się coś do załatwienia w Polsce. To dotyczy zresztą nie tylko Polaków, tak bardzo często funkcjonują również Anglicy i Skandynawowie. Wszystko zależy od pomysłu na życie.

Niektórzy użytkownicy traktują inwestycję w nieruchomości wakacyjne czysto biznesowo – kupują w dobrych lokalizacjach i po dobrych cenach, a potem zarabiają na wynajmie swoich mieszkań. Dobrze zlokalizowana, utrzymana i zarządzana nieruchomość może przynosić właścicielowi spore zyski. Zawsze proponuję moim konsumentom tę opcję i bardzo wielu się na nią decyduje. Nawet ci, którzy z założenia nie byli zainteresowani wynajmem. Wiadomo, „pecunia non olet”.

Kto osiądzie, ten… no właśnie – spędza tam emeryturę, zatrudnia się w branży turystycznej?

Może być i tak, i tak. Jest spora grupa ludzi takich, jak ja – do emerytury jeszcze daleko, a żyć i pracować trzeba. I tu mile widziana jest pomysłowość: od „chiringuitos”, poprzez pracę w branży turystycznej, nieruchomościach, handlu, rolnictwie, szeroko pojętych usługach, na malarstwie, fotografii artystycznej i medycynie skończywszy – mamy tu wśród dobrowolnych „osiedleńców” reprezentantów wszystkich tych dziedzin.

O pracę chyba z zasady jest trudniej – z racji konsekwencji kryzysu.

Kryzys odczuwalny jest na co dzień. 20% bezrobocia, protesty antybankowe, cięcia budżetowe. Sytuacja Hiszpanii jest trudna, ale nie można zapominać, iż jest to kraj o potężnym potencjale i wszystko wskazuje na to, iż w końcu do niego sięgnie. Za nami wybory, partia opozycyjna cieszy się z wygranej, ale zadanie, które ją czeka nie będzie łatwe, bo – jak deklaruje – najważniejszą sprawą jest postawienie na nogi hiszpańskiej gospodarki.

Mówiąc o Costa del Sol w kontekście pracy, powinniśmy zdać sobie sprawę, iż to jest miejsce bardzo specyficzne, rządzące się trochę innymi prawami niż reszta hiszpańskiego rynku. Przede wszystkim sezonowość: stopa bezrobocia wzrasta tutaj znacząco zimą, a obniża się w sezonie letnim, który zaczyna się już od kwietnia i trwa do końca października. Poza tym specyfika rynku pracy: nie ma tutaj ciężkiego przemysłu, nie ma korporacji, które lokują się zwykle w Madrycie i Barcelonie. Wszystko to powoduje, iż tworzenie miejsc pracy jest jednym z priorytetów Junta de Andalucia, czyli andaluzyjskiego rządu.

 

 

I tu znowu Marbella okazuje się działać jak magnes na inwestorów. Projekt okazałej nowej przystani dostał w czerwcu tego roku zielone światło i pozwolenie na budowę. Prace mają rozpocząć się natychmiast, a zakończenie budowy planowane jest na 2015 rok. Mowa o projekcie szejka Kataru, który obejmuje rozbudowę portu rybackiego „Bajadilla” w Marbelii. Projekt wyróżnia jego oryginalność – półkoliste molo i ultranowoczesna architektura Emiratów Arabskich. Planowana jest również budowa ogromnego centrum handlowego oraz hotelu 5-gwiazdkowego o powierzchni 20 tys. metrów kwadratowych, z 200 pokojami, o standardzie i jakości porównywanej do Ritza. Rozbudowa portu to inwestycja rzędu 400 milionów euro, która stworzy powyżej 3000 nowych miejsc pracy. Nowa przystań to najważniejsza w ostatnich latach inwestycja urbanistyczna na wybrzeżu. Polecam obejrzenie projektu (zobacz, jak szejk rozbuduje port w Marbelli, naprawdę robi wrażenie!

A co się dzieje na tym wybrzeżu poza sezonem?

Tak jak wspomniałam, sezon letni trwa tu około 6 miesięcy. Pozostałych 6 miesięcy roku to również dużo słońca (w końcu mamy tutaj 320 dni słonecznych w roku!, więc tak naprawdę niewiele się zmienia. Można robić prawie wszystko to, co latem, z tą różnicą, iż zamiast 35 stopni w cieniu jest w ciągu dnia powyżej 20 i pojawiają się inni turyści, fani golfa, bo tutejsze tak zwane „po sezonie” to dla nich najlepszy czas, żeby oddawać się swojej pasji. Costa del Sol nie bez powodu nazywana jest również Costa del Golf – mamy tutaj 45 pól golfowych! Dla porównania w całej Andaluzji jest ich 72. Niektóre z tych pól cieszą się światową renomą i są miejscem ważnych turniejów golfowych. Na wszystkich polach można grać zimą, gdy większość pól w innych częściach Europy pokrywa śnieg. Costa del Sol to również dobra baza wypadowa dla osób, które mają ochotę pozwiedzać Andaluzję – a zapewniam, iż jest tu co oglądać!

Będziemy w tej chwili upraszczać, ale spróbujmy porozmawiać o wybrzeżu Hiszpanii w szczegółach. Zostawmy na razie klimat, otoczenie, zajmijmy się cenami. O ile droższe są nadmorskie nieruchomości w Hiszpanii, niż w Polsce?

Z zasady boję się generalizowania, gdyż ono zawsze daje w jakiś sposób przekłamany obraz sytuacji. Różnice cenowe występują już pomiędzy poszczególnymi wybrzeżami samej Hiszpanii, więc rozumiem, iż koncentrujemy się na Costa del Sol, prawda? A o jakich nieruchomościach mówimy? Willach i mieszkaniach luksusowych, czy może tych ze średniej i niższej półki cenowej? Trochę trudno przeprowadzać takie porównania, więc może spróbujmy tak: mieszkanie z 1 sypialnią (po polsku dwupokojowe, o metrażu ok. 70 mkw, średniej klasy i w średniej lokalizacji, około 10 minut jazdy do plaży, można kupić już za 80–90 tys. euro. Tej samej wielkości mieszkanie w dobrej lokalizacji i bliżej morza będzie kosztowało około 150–180 tys. euro. A w lokalizacji najlepszej około 200 tys. euro.

 

 

W Sopocie z tego, co mówi Internet, mieszkanie o powierzchni 90 mkw można kupić za 1,2 mln zł, więc porównywalnie. Różnica jest natomiast zdecydowana w możliwościach wykorzystania takiego mieszkania w skali roku… ale miałyśmy nie mówić o klimacie Costa del Sol.

Większość obsługiwanych przez Panią transakcji to te z górnej półki cenowej?

Mamy ofertę dla wszystkich. Każdy użytkownik jest przez nas obsługiwany z takim samym zaangażowaniem i starannością – bez względu na budżet, który przeznacza na inwestycję. Costa del Sol oferuje bardzo szeroki wybór różnego typu nieruchomości, zacząwszy od takich, o których rozmawiałyśmy przed chwilą do takich, gdzie górna granica cenowa w zasadzie nie istnieje, dlatego nie ma przesady w naszych deklaracjach skierowanych do klientów: Państwo podają kryteria, a my znajdujemy nieruchomość – dokładnie taką, o jaką chodziło.

Czy są jakieś formalne ograniczenia przy zakupie domu w Hiszpanii – z punktu widzenia Polaka?

Nie. Jesteśmy w Unii Europejskiej. Transakcja zakupu musi się oczywiście odbyć zgodnie z literą hiszpańskiego prawa i każdy cudzoziemiec nabywający nieruchomość w Hiszpanii musi spełnić jego wymogi, ale nie ma mowy o żadnych formalnych ograniczeniach.

Jak Polacy finansują taki zakup? Kredytem w hiszpańskim, w polskim banku?

Każdy wariant jest możliwy. Są klienci, którzy przyjeżdżają kupować z gotową linią kredytową w polskim banku, są i tacy, którzy z naszą pomocą ubiegają się o kredyt w jednym z banków hiszpańskich. Spora część transakcji odbywa się również gotówką.

Co w zakresie formalności, albo już później – użytkowania – może zaskakiwać na hiszpańskim rynku nieruchomości?

Każdy kraj ma swoją specyfikę, mentalność i biurokrację. My działamy jak bufor, jesteśmy po to, żeby wyeliminować ewentualne nieprzyjemne niespodzianki i zapewnić naszym konsumentom spokój ducha.

Rozmawiała Malwina Wrotniak, Bankierpolski.eu
Kontakt: m.wrotniak@bankier.pl


Warto sprawdzić
Pożyczka dla każdego!
Przeczytaj

Monedo, pożyczka na dowód na 1080 dni

Pożyczkę w Monedo można zaciągnąć na okres do 1080 dni. Monedo udziela pożyczek ...Więcej

Pożyczka na dowód, gdzie najszybciej pożyczysz pieniądze?

Potrzebujesz pożyczyć pieniądze szybko, bez wychodzenia z domu, załatwiając wszystkie formalności przez Internet? Mamy ...Więcej

Chwilówka na długi okres spłaty

Pożyczka pozabankowa to nie tylko chwilówka. Na ogół panuje przekonanie, że pożyczki pozabankowe ...Więcej

Gdzie pożyczyć, czyli ranking kredytów gotówkowych.

Gdzie pożyczyć, czyli ranking kredytów gotówkowych. Wydawało by sie, że okres zimowy sprzyja leniuchowaniu w zaciszu domowym np. odpoczywanie ...Więcej

Ranking pożyczek pozabankowych, aż 20 pożyczek za darmo.

Ranking pożyczek pozabankowych, aż 20 pożyczek za darmo. Pożyczka bez formalności, szybka decyzja, wszystkie formalności przez Internet. Firmy pożyczkowe ciągle ...Więcej

Pożyczki dla bezrobotnych

Pożyczki dla bezrobotnych Czy osoba bezrobotna ma szansę na pożyczkę?Osoby które, nie mogą przedstawić ...Więcej

Najkorzystniejszy kredyt 6000 zł.Ranking z dnia sobota, 07 stycznia 2017r.

Najkorzystniejszy kredyt 6000 zł.Ranking z dnia sobota, 07 stycznia 2017r. W naszym porównaniu sprawdziliśmy warunki kredytu na kwotę 6000 złotych. Spłata zobowiązania ...Więcej

Technologia w sektorze usług pożyczkowych

Technologia w sektorze usług pożyczkowych Nowe technologie to nie tylko więcej wygody w świecie finansów. To również zwiastun ...Więcej

Pożyczki ratalne

Zobacz cały ranking »


RANKING LUTY 2017r.
Ocena
6/10
Citi Handlowy
Ocena
6/10
Ratka.pl
Ocena
9/10
Hapi Pożyczki
Ocena
9/10
Hapi Pożyczki
Ocena
7/10
Monedo
Ocena
5/10
KredytOK
Ocena
5/10
Wonga
Ocena
5/10
Ratkomat.pl
Ocena
6/10
Ratka.pl
Ocena
5/10
Wonga
Ocena
5/10
SuperCredit
Ocena
10/10
Fura-Kasy
Opinie o szybkich pożyczkach

BIG Credit - Firma oceniona na 1.1 pkt.
Johna546 - Link exchange is nothing else but it is just placing the other persons weblog link on your ...
Zobacz »


Rado Pożyczka - Firma oceniona na 1.1 pkt.
Adrian - Co to za pożyczka to rado? Nigdzie nie mozna znaleźć żadnych opini, firma krzak? ...
Zobacz »


Pożyczkomat - Firma oceniona na 4.9 pkt.
Wanda - Ode mnie plus, wszystko szybko i sprawnie, pieniądze na koncie około godziny. Polecam ...
Zobacz »


Ferratum Bank - Firma oceniona na 5.7 pkt.
Kasik - Oddaję głos na Ferratum, rzadko zdaża mi się korzystać z takich pożyczek, ale niera ...
Zobacz »



T-Mobile Usługi Bankowe - Bank oceniony na 5.1 pkt.
Artek - Warunki pożyczki są w miarę dobre, jeżeli już to mam spore zastrzeżenia do konsultan ...
Zobacz »


Pożyczki chwilówki

Zobacz cały ranking »


RANKING LUTY 2017r.
Ocena
5/10
Finansowo
Ocena
5/10
SuperCredit
Ocena
8/10
Halopożyczka
Pożyczka w kilka minut !
POŻYCZ NAWET 25.000 ZŁ W 15 MINUT!
  • Do 1.000 pożyczka za 0 zł
  • Błyskawiczna decyzja
  • Pożyczka z opcją bez BIK!
  • WYPEŁNIJ WNIOSEK


Najwyżej ocenione kredyty


Citi Handlowy
Citi Handlowy
Ocena
4.4

Prowizja: 5.00  %, RRSO: 15.16 


Volkswagen Bank Polska
Volkswagen Bank Polska
Ocena
5.3

Prowizja: 3.00  %, RRSO: 15.61 


Getin Noble Bank
Getin Noble Bank
Ocena
3.6

Prowizja: 5.00  %, RRSO: 18.65 


Santander Consumer Bank
Santander Consumer Bank
Ocena
5.4

Prowizja: 3.99  %, RRSO: 18.92 


Szybkie pożyczki bankowe

RANKING LUTY 2017r.
Ocena
10/10
Bank Millennium
Ocena
9/10
Alior Bank
Ocena
9/10
Alior Bank
Ocena
9/10
Alior Bank
Ocena
7/10
Ferratum Bank
Ocena
7/10
Ferratum Bank

44 minut temu Klient złożył wniosek o pożyczkę 300 zł
w Provident


Informacja zniknie za sekund